STRONA GŁÓWNA
  • witajcie uczniowie
  • szkoła z klasą
  • PROJEKT 2016/2017
  • Przekaż 1% podatku na Szkołę
  • RODO
klasa sportowa o profilu piłki noznej
«   1 2 3 4 5    »

"Co się odwlecze, to nie uciecze" -sobota 22 września

Bogdaniecki pieszy rajd: Bogdaniec - wieża widokowa w Motylewie - leśniczówka "Koliba" w Motylewie/ ognisko - Bogdaniec uważamy za zakończony.  Naszym przewodnikiem był podleśniczy Jan Koniec z leśnictwa Białcz (nadleśnictwo Bogdaniec) oraz pan Przemysław Markowski (tata Dawida i Pauliny z klasy V).

Dziękujemy serdecznie obu panom za poświęcony  nam czas. Ku naszemu zaskoczeniu dołączyła do nas nasza pani Małgosia Reks.

Podczas wymarszu postraszył nas troszeczkę deszcz, ale ustąpił i pozwolił nam całą trasę przebyć bez dodatkowych klopotów. Z wieży widokowej rozpościerał się przepiękny widok na całą okolicę. Dostrzec można było kominy w Kostrzyniu, wiatraki koło Ośna Lubuskiego, no i oczywiście Nowiny Wielkie jak na dłoni w całej okazałości. Przy ognisku złożyliśmy życzenia panu Janowi, który od nas otrzymał na pamiątkę kapelusz "Indiana Joens", od wnucząt tajemnicze pudeło "szczęśliwego emeryta" i czapeczkę letniego plażowicza. Najważniejsze..... był zaskoczony całą "AKCJĄ ".

Wszyscy czuli niedosyt pieszego marszu i stwierdzili, że wracamy dalej "na  nogach". Pierwszy raz z nami wybrał się Oskar Onyśko i o dziwo, poradził sobie wspaniale z całą trasą.

I tym oto sposobem dotarliśmy do miejsca startu, pokonawszy 15 km na pieszo ...................................., a mieliśmy przejść tylko 9km. Nieprawdopodobne ..........

Opiekun SzK PTTK "Podróżnik"  J. Sobolewska

 

Nad Morzem Czarnym ....... wspomnienia z Bułgarii

Trasa wiodła przez Polskę, Słowację, Węgry, Serbię i Bułgarię. Nie sposób opisać wszystkiego co przeżyliśmy i widzieliśmy, ale na pewno zasmakowaliśmy długiego oczekiwania na przejściach granicznych. Nasi rodzice wiedzą co to znaczy, a dla nas było to coś nowego i przerażającego. Długie i cierpliwe czekanie ...............

Bez końca i do woli korzystaliśmy z kąpieli morskiej, a Morze Czarne rozpostarło przed nami wszystkie swoje uroki. Nocne spacery po Obzorze i dzienne buszowanie po sklepikach umilało nam pobyt, wycieczka do Neseberu i na Przylądek Kaliakra urozmaicił nam czas. Niestety, ale ze względu na zmianę pogody i burzę nie udał się nam rejs pirackim statkiem. Nie pozwolono nam wypłynąć w morze z portu w Warnie.

A oto i MY i nasz opiekun, twórca bogdanieckiego Szkolnego Koła PTTK "Podróżnik", pani Jagoda.

Biwak w Mościcach - 19/20.06.2018r.

                                               Pierwszy nocleg grupy PTTK i na pewno nie ostatni.

Pani Jagoda przygotowała nas teoretycznie na survivalowe warunki, ale mimo to miny mieliśmy nachmurzone i "nietęgie"- zaskoczenie totalne. No cóż,"słowo się rzekło, kobyłka u płotu. 

Tak, była to "sztuka przetrwania w ekstremalnych warunkach", z którą sobie wspaniale poradziliśmy. Opornie nam szło mycie się tylko w misce i tylko w zimnej wodzie. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.................., "dla chcącego nic trudnego". Na zupę wiele osób miało "długie zęby", ale wszystkiego było pod dostatkiem. Naszym przewodnikiem i "męską ręką" był prezes Oddziału PTTK Ziemi Gorzowskiej, pan. Zbyszek Rudziński. Poszedł spać do "domku na drzewie", gdyż nasze "rajcowanie" nie wpłynęło kojąco na Jego chęć zmrużenia oka i snu. devil

Ognisko trwało do 2 w nocy i nawet późniejszy, nocny alarm straży pożarnej nie wybudził nas ze snu. Wspólne poranne śniadanie smakowało - samoobsługa, każdy przygotowywał sobie sam.yes Na pewno głodni nie chodziliśmy, a drugiego dnia z niecierpliwością czekaliśmy na II danie: pachnące ziemniaczki z kotletem i surówką, które dowiozła nam mama Mai Paterek. Pierwszego dnia wybraliśmy się nad Jezioro Wielkie. Trasa liczyła ponad trzy kilometry (razem, w obie strony 7km -7pkt) przez pola i las, gdzie pan Rudziński pokazał nam pozostałość po trakcie, którym podążały dyliżanse na trasie Królewiec - Sulęcin - Achen w Niemczech. Nad jeziorem napiliśmy się prawdziwej żródlanej wody ze "Żródła mądrości" i próbowaliśmy namówić, bez skutku, naszych opiekunów na kąpiel. Ale twarde "sztuki" z tych kobiet.

Drugiego dnia zwiedziliśmy Mościce i poznaliśmy odległą historię tej miejscowości. Nad stawem nieomieszkaliśmy zrobić sobie wspólne zdjęcie pod pomnikiem przyrody, dębem szypułkowym - piękny okaz (turysta przyrodnik - 3pkt). Będzie czym się pochwalić we wrześniu na lekcji przyrody.

Dziękujemy pani Edycie Koniec, Katarzynie Klonowskiej i p. Jagodzie za opiekę i troskę. Dziękujemy wszystkim Rodzicom, którzy nas "przetransportowali" i pomogli w zorganizowaniu survivalowej wyprawy.  Udowodniliśmy, że potrafimy sobie ze wszystkim poradzić. I tacy będziemy zawsze!!!!! Nieustraszeni!!!!!!

"Kamień Moritza" i Dolina Postomii

W czerwcowy, sobotni  ranek wyjechaliśmy w kierunku Lemierzyc ( kierunek Słubice), by tam dotknąć i stanąć "oko w oko" z Głazem narzutowym "Kamień Moritza", przemaszerować Szlakiem Dzięcioła i Doliny rzeki Postomii, by "musnąć" stopą chociażby część Parku Krajobrazowego "Ujścia Warty".

Zbierający punkty na odznakę Turysta Przyrodnika mogłi zdobyć aż 18 pkt:

- Rezerwat przyrody "Lemierzyce"-5pkt,
- Dolina Postomii - 5pkt,
- pomnik przyrody "Kamień Moritza" - 3pkt,
- Park Krajobrazowy "Ujścia Warty" (obszar Natura 2000) - 5pkt.

Zdjęcia zastąpią każdy słowny opis ..................................................

Klasy 1a i 1b w Mniszkach - warsztaty wikliniarskie

Wycieczka klasowa klas pierwszych odbyła się 22.05.2018r. Zadowolenie  i żywiołowość naszych maluchów mogły obserwować także diwe mamy, które wybrały się z grupą, by służyć pomocą ................. dziękujemy  p.Jastrzębskiej i p.Olejnik. Mniszki to Centrum Regionalne i Przyrodnicze mające m. in. na celu ocalić od zapomnienia zawody ginące i te, których już nie ma. Cenne przedmioty naszych dziadków i pradziadków są umiejętnie zabezpieczane, chronione i udostępniane zwiedzającym. Wybraliśmy warsztaty wikliniarskie ...................... efekt naszych prac i zajęć przywieźliśmy do domu, by pokazać Rodzicom. Obserwowaliśmy i dotykaliśmy, wąchaliśmy i zginaliśmy ................... wszystko w naturze, by jak najwięcej zapamiętać.

Bajkowy Park Mużakowski

 

 

Sobota 19.05.2018r. Wszyscy śpią słodko, a my już o 6:55 na przystanku PKS oczekiwaliśmy na autor. Podróż była męcząca ....... 230km do Łęknicy ( nieopodal przejścia granicznego w miejscowości Przewóz), ale było warto. Ujrzeliśmy coś wyjątkowego, coś przepięknego!!!!!! Ujrzeliśmy niewielką część parku zajmującego 728 ha powierzchni po obu stronach rzeki Nysy Łużyckiej, który od roku 2004 znajduje się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO. Granice przekraczaliśmy na terenie parku, mostem - mosteczkiem na Nysie Łużyckiej.

A oto nasze wspomnienia!

Wąwozami Gryżyńskiego Parku Krajobrazowego - 21.04.2018

Wielkie brawa dla najmłodszych!!

Tym razem w pieszej wycieczce wzięło udział aż 6 pierwszoklasistów: Ala i Maja oraz Karol, Filip, Krzysiu i Damian. Zdjęcia opowiedzą o wszystkim co widzieliśmy i przeżyliśmy.

Trzynastego w kwietniowy piątek !!!

Tylko śnieg i deszcz może nas zatrzymać w klasie. Przy słonecznej pogodzie "myszkujemy" po pagórkach i lesie w pobliżu szkoły. Ciekawe ukształtowanie terenu naszego Bogdańca sprzyja ciekawym, pieszych wędrówkom. Z jednej strony pagórki i lasy, a z drugiej łąki i tereny nadwarciańskie. Większa część gminy Bogdaniec leży na obszarze Pradoliny Toruńsko- Eberswaldzkiej, przebiegającej w kierunku wschód - zachód, osiągającej pod Gorzowem Wielkopolskim szerokość 22 km. Część północna Gminy Bogdaniec to teren górzysty, południowa to teren równinny z licznymi kanałami, przecinającymi żyzne pola. Nie ma w zachodniej Polsce drugiej Gminy o tak odmiennych krajobrazach.

"Kiedy w piątek słońce swieci..."

Piątkowe zajęcia PTTK dla najmłodszych - 06 kwietnia 2018r.

Tak jak sugerują słowa piosenki turystycznej "Kiedy w piątek słońce świeci, serce.....", tak i grupa najmłodzsych  oragnizuje sobie  wymarzony, pozalekcyjny, pozimowy wypad do lasu.

Energia rozpiera wszystkich co widać na zdjęciach.

Byliśmy w Kłopocie - 24.03.2018

Najważniejsze, że byliśmy razem. Zobaczyliśmy miejsca nieznane nam i bardzo ciekawe. W Kłopocie, czyli miejscowości Kłopot (gm. Cybinka) odwiedziliśmy Muzeum Bociana Białego i zdobyliśmy dużo nowej wiedzy o życiu i zwyczajach  tego ptaka. Po wysłuchaniu informacji przekazanych nam przez pracownika Krzesińskiego Parku Krajobrazowego potrafimy  już odpowiedź na pytania:

- czy bociany wracają co roku do tego samego gniazda?
- czy bociany łączą się w pary na całe życie?
- ile lat żyje bocian i do jakiej wysokości dorastają dorosłe osobniki?
- ile jaj składa samica bociana, co ile dni oraz dlaczego tylko 2 lub 3 młodych ptaków wychowuje się w gnieździe?
- jak to jest z tymi żabami? czy naprawdę bocian zjada żaby?
- co takiego organizowane jest w Libanie (REKSIO) i dlaczego? itd.

Po wizycie w muzeum udaliśmy się nad rzekę Odrę, z brzegu której widać było miasto po stronie niemieckiej, a mianowicie Eisenhüttenstadt. Naszym następnym niezwykłym punktem pieszej wędrówki był most na rzece, a raczej jego niezwykła pozostałość.

Czy widziałeś most do połowy rzeki????  Czy widziałeś nieistniejącą już miejscowość Szydłów, która po ponad 1000 latach uległa wszechwładnej potędze przyrody?

Dalsze relacje oddadzą nam zdjęcia..................... patrz i zazdrość nam!!

«   1 2 3 4 5    »